Uwagi do Czempionatu użtykowego

Do Redakcji przesłał korespondencję pan Andrzej Wieczorek, hodowca uczestniczący w cyklu zawodów o Czempionat użytkowy. Zamieszczamy obszerne fragmenty korespondencji, odnoszące się sposobu oceny koni oraz organizacji zawodów. Korespondencja znalazła się w dziale "Hodowla", bowiem tak w istocie porusza ważne sprawy związane z hodowlą koni.

"... myślę, że w roku przyszłym powinny się zmienić zasady eliminacji do Czempionatu użytkowego. Ścieżki eliminacyjne dla wielu koni i jeźdźców okazały się niezbyt trudne i jak już wcześniej, w wielu miejscach pisano, o kolejności w poszczególnych zawodach oraz w końcowym rankingu decydowała głównie ocena płytowa. Czempionat w obecnej formule nie jest tak do końca ani czempionatem użytkowym, ani hodowlanym. Gdyby np. kilku hodowców, których konie znalazły się na liście rankingowej 40 najlepszych koni, nie wycofało się ze startu w Regietowie, to Czempionem nie zostałby ogier "Fryderyko" (który słusznie został wybrany najładnieszym ogierem), ponieważ na liście rankingowej zajmował dopiero 59 miejsce (!), a Tuhaj bej, który został sklasyfikowany w regietowie na IV miejscu, w rankingu był dopiero 54. Jako posiadacz koni, które w oczach sędziów płytowych nie znajdują na ogół uznania (chociaż rozpiętość ocen jest nieraz zdumiewająca - od 38 punktów na jednych zawodach, do ponad 41 na innych, zaledwie dwa tygodnie późniejszych), a na ścieżkach huculskich radzą sobie nieźle, chciałbym jasno określonego charakteru imprez i zawodów, ponieważ w moim przypadku szkoda mojego czasu i środków na "ścieżki" eliminacyjne, które w istocie stają się czempionatami hodowlanymi. 

Co do systemu ocen na płycie uważam, że ocena za "przygotowanie konia oraz ogólne wrażenie i sposób prezentacji" jest tak mocno wypaczona, że budzi ogromne emocje negatywne wśród wielu hodowców. Jako przykład podam, że podczas zawodów w Grodźcu mój ogier "Pień", dobrze przygotowany, czysty i lśniący, poprawnie prezentowany, otrzymuje od jednego sędziego ocenę 7, a inny, niedoczyszczony, z "zaklejkami" same oceny 9. Podczas "Dni huculskich" zwróciłem uwage na klacz "Lutnia", która uciekła z trójkąta podczas prezentacji i otrzymała oceny 10! Nie kwestionuję wyboru tej klaczy na wiceczempiona w swej klasie, bowiem jest ona pięknie zbudowana i typowa, jednak ... ocena 10 ośmiesza nieco sędziów, którzy ją przyznali. Czytałem wiele wypowiedzi na temat oceniania koni, wśród nich i takie, że kuleje sam system ocen. Ja jednak uważam, że zawodzą głównie ludzie dokonujący tych ocen. Jeśli ktoś nie podchodzi do swych czynności uczciwie, to nie pomoże żadna zmiana systemu ocen, ponieważ każdą  można będzie "drukować" (także za typ, pokrój i ruch).

Jako hodowca z niewielkim stażem sądziłem, że czempionaty użytkowe pomogą mi w pracy hodowlanej. Nie jestem fachowcem z zakresu hodowli koni i trudno jest mi określić, czy dany koń jest np. typowy, czy nie. Jednak, po doświadczeniach z kilku ostatnich sezonów, przestałem zupełnie zwracać uwagę na te oceny, bo miałbym w głowie zupełny mętlik. Np. dwa lata temu, w Rudawce Rymanowskiej, jedna z moich klaczy otrzymała "za typ" 3 x po 9 punktów, a dwa tygodnie później, przy niemal identycznym składzie sędziowskim 3 x 7 punktów ..."